RSS
niedziela, 08 października 2017
O jesiennym pieczeniu bakłażana i o pewnej mrocznej książce

Dokładnie tydzień temu byłam Włóczykijem. Poczułam, że nadeszła jesień i ruszyłam w drogę. Na chwilę oderwałam się od świata i krętymi, leśnymi ścieżkami zachwycałam się leśną ciszą i spokojem. Z aparatem w ręku i termosem wypełnionym gorącą herbatą, podziwiałam październik w dobrym, włóczykijowym towarzystwie. To był dobry czas i chyba już dawno tak po prostu nie odpoczęłam od wszystkiego...

"Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę. Taki wymarsz zawsze jest nagły. W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść. Tam gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt trawy. Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą: Odszedł, widać jesień się zbliża."

Tove Jansson, „Dolina Muminków w listopadzie”

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo: "Mindhunter" John Douglas, Mark Olshaker

John Douglas, czyli autor książki "Mindhunter", to jeden z najwybitniejszych profilerów FBI. W swojej wieloletniej karierze badał miejsca zbrodni, które dokonywane były przez najgroźniejszych psychopatów. Wielokrotnie musiał "wchodzić w umysły morderców", starał się myśleć jak oni. W tej książce zaś dzieli się z czytelnikami swoimi doświadczeniami, opowiada o najsłynniejszych śledztwach przy jakich pracował oraz o próbach wniknięcia w mroczne umysły psychopatów.

"Tymczasem powtórzmy sobie maksymę, którą wbijam do głów podwładnym: jeżeli chcesz zrozumieć artystę, obejrzyj jego dzieła. Kto nie pozna obrazów Picassa, nie ma prawa powiedzieć, że rozumie lub podziwia mistrza. Seryjni mordercy planują swoje poczynania z równą starannością jak malarz obmyślający obraz. Uważają je za sztukę, a im dłużej ją praktykują, tym większą zdobywają wprawę."

Książka opisuje prawdziwe śledztwa i każda z przedstawionych spraw przyprawia o dreszcze podczas czytania. Były fragmenty, przy których nie mogłam uwierzyć w to, że wydarzyły się naprawdę. Rodziło się milion pytań w głowie, co siedzi w umysłach ludzi, że są zdolni do popełnienia tak makabrycznych zbrodni. Przyznaję, że "Mindhunter" czyta się lepiej niż jakikolwiek inny thriller. Lektura przyprawia o dreszcze, a sposób przedstawienia tematu jest niesamowicie intrygujący. Książkę trudno odłożyć na bok, tak bardzo chce się dowiedzieć, co było dalej i jak dana sprawa została rozwiązana.

Styl i język jakim jest napisana ta pozycja, nie jest czymś co zachwyca swoją wyjątkowością i artyzmem. Jest to język prosty, jakiego możemy używać podczas potocznych i nieformalnych rozmów. Jednak nie to jest w książce najważniejsze. Istotą "Mindhuntera"  jest przedstawienie pracy agentów FBI, a zwłaszcza trudnej pracy profilerów. Szczegółowe opisywanie toku śledztw, przerażających spraw i sylwetki psychopatów, z którymi autor miał do czynienia - zapoznanie się z tymi faktami ma być dla czytelnika najistotniejsze.

Jest to dość trudna pozycja, sporo w niej szczegółowych opisów zbrodni. Z pewnością czytelnik nie może mieć tzw. "słabych nerwów". Jednak warto ją przeczytać, uświadomić sobie kim są psychopaci, zapamiętać że nie warto być ufnym wobec osób, których dobrze nie znamy, a pozornie są miłe, uśmiechnięte i inteligentne. Polecam.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kulinarnie: pieczony bakłażan

W pracy na drugie śniadanie najczęściej jem jogurt i kanapki, a od czasu do czasu i sałatkę. Z kanapkami natomiast niestety bywa tak, że się szybko nudzą i trzeba często wymyślać jakiś ich nowy skład. Ostatnio nabrałam ochoty na bakłażanową "wkładkę". Do tego dołączył hummus i warzywny pasztet - gotowe.

Bakłażan doprawiałam różnie, ale najlepiej smakowały mi te plasterki, które wśród kombinacji przyprawowej miały zatar. Możecie oczywiście tworzyć własną "oprawę" bakłażana, wedle Waszego smaku.

Jeśli używamy funkcji grillowania w piekarniku, należy pilnować bakłażana aby się za mocno nie przypiekł.

Składniki:

1 bakłażan

olej

sól i pieprz

ulubione przyprawy, u mnie w różnych kombinacjach: zatar; czosnek świeży lub granulowany; suszone oregano; ostra papryka

Przygotowanie:

  • Bakłażana kroję na grube plastry (ok. 1 cm grubości), doprawiam je z dwóch stron solą, pieprzem oraz wybranymi przyprawami. Smaruję olejem i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
  • Nagrzewam piekarnik z funkcją grilla na średnią moc. Wstawiam blaszkę z bakłażanem do piekarnika na górną półkę i zapiekam przez 6-7 minut aż bakłażan lekko zbrązowieje. Przewracam na drugą stronę i ponownie grilluję (również 6-7 minut).
  • Opcjonalnie można bakłażana upiec normalnie, tj. ustawić piekarnik na 200 stopni C z termoobiegiem i piec na górnej półce piekarnika po ok. 6-7 minut z każdej strony.



KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...