RSS
niedziela, 10 grudnia 2017
O przedświątecznej "myślówce" i o śledziku innym niż wszystkie

Za dużo mam na głowie ostatnio. Sporo problemów, pogmatwanych myśli i przykrych sytuacji, o których trudno zapomnieć. Żyję w dużym stresie, wracają zapomniane schorzenia, które teraz się złośliwie uaktywniły. "Nie wiem", to stan w którym obecnie żyję. Nic nie wiem na pewno i męczy mnie to bardziej niż zwykle. Do tego zbliżają się Święta, co do których mam stosunek jaki mam i które z każdym rokiem stają się boleśniejsze przez różne aspekty... Dlatego stale wynajduję sobie zadania, projekty, działam tu i tam. Wszystko po to, żeby mieć jak najmniej czasu na siedzenie i dobijanie się smutkami. Tęsknię za Rodzicami, za bliskimi, których dawno nie widziałam. Mam ochotę wyjechać z Gdyni na dłuższy czas, zniknąć sobie i pobyć w rodzinnym domu...

W międzyczasie czytam i to sporo. Kończę jedną książkę i już za chwilę pochłania mnie kolejna. Tym razem delektuję się "Radością życia" Romy Ligockiej. Piękna, mądra, bardzo szczera i pełna osobistych refleksji pisarki. Jeśli szukacie pomysłu na prezent książkowy, to polecam właśnie tę książkę.

"Niewielu rzeczy zdążyli mnie nauczyć rodzice — mało mieli na to czasu, ten czas zabrała im wojna. Wszystkiego więc w życiu boleśnie musiałam uczyć się sama. Oni tylko przekazali mi tę jedną prostą prawdę, że trzeba iść — zawsze po prostu iść. Krok za krokiem. Mozolnie. I tylko ten następny krok się liczy. Dopóki nogi niosą, nawet jeżeli bolą. I nie ma w życiu innej drogi do celu niż ta, którą przemierzamy własnymi zranionymi bosymi stopami codziennie i cierpliwie." Roma Ligocka "Radość życia"

A Nowy Rok będę sobie organizować z rewelacyjnym "Notesem", w który wplecione są teksty i zapiski Agnieszki Osieckiej. Cudny. Mój.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Śledzie z suszonymi pomidorami i orzechami włoskimi

Lubię śledzie nie tylko na Święta. Czasem kupuję sobie gotowe, już przyprawione na różne sposoby, z różnymi dodatkami. Zjadam je później w niewielkiej ilości na kolację. I to mi wystarcza na jakiś czas. Sama robię je bardzo rzadko, bo najczęściej jem je u mojej Mamci, która potrafi zrobić najpyszniejsze i jednocześnie najprostsze w swojej postaci. I takie właśnie domowe smakują najlepiej i potrafię zjeść ich trochę więcej niż zazwyczaj...

Zaciekawił mnie przepis na śledzie w wersji z suszonymi pomidorami i orzechami włoskimi i właśnie takie śledzie przygotowałam ostatnimi czasy. Wyszły pyszne i bardzo aromatyczne. Warto od razu zrobić większą ilość (podana ilość składników wystarczy na mniej więcej dwie porcje).

Przepis znalazłam tutaj.

Składniki:

1 cebula

2 łyżki koncentratu pomidorowego

200 g suszonych pomidorów w oleju

2 łyżki octu ryżowego lub winnego

1/2 szklanki orzechów włoskich

4 gotowe filety śledziowe (dobrze wymoczone i wypłukane lub gotowe w oleju)

olej lniany, ewentualnie rzepakowy

Przygotowanie:

  • Cebulę obieram i kroję w piórka. Przekładam na sitko i sparzam wrzątkiem. Wkładam do miski, dodaję koncentrat pomidorowy i mieszam dopóki cebula jest jeszcze ciepła.
  • Dodaję pokrojone na kawałeczki suszone pomidory wraz z olejem ze słoika, dodaję ocet, posiekane orzechy (wcześniej lekko przyprażone na suchej patelni) i dokładnie mieszam.
  • Filety śledziowe kroję na kawałki, wkładam do miski i mieszam ze wszystkimi składnikami, dolewam olej lniany lub rzepakowy.
  • Śledzie można przechowywać przez kilka dni w lodówce, w dobrze zamkniętym słoiku.



KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...