RSS
niedziela, 28 maja 2017
Ostatnie majowe dni (syrop z kwiatów czarnego bzu)

Maj już się kończy. Mało było w nim słońca i ciepła. Te ostatnie dni wydają się jednak nadrabiać stracony czas....

U mnie jest jak jest. Trudno skupić się na pozytywnych myślach. To naprawdę cholernie ciężka robota (Chciałabym przestać myśleć o chorobach, umieraniu, nieszczęściach, kiepskiej pracy, braku perspektyw, niespełnionych ambicjach, badaniach, nieudanych rekrutacjach, mijającym czasie, szpitalach, izbach przyjęć, smutku, bólu, zimnie, pieniądzach, przyszłości, planach, karierze której nie ma, o tym co trzeba, co powinnam, co się może stać. - doubleespresso)... Cytując Małgorzatę Halber, naprawdę chciałoby się czasami "z rozmachem mieć wszystko w dupie", bo to naprawdę wychodzi zdrowiej. Nie wiem tylko, czy potrafię wreszcie się przestać zamartwiać WSZYSTKIM.

W ramach wzmacniania pozytywnego myślenia, zaczytuję się w dobrych książkach oraz gotuję i piekę z tego, co maj ma najlepszego do zaoferowania. Niedawno wyciągnęłam z piekarnika ciasto z rabarbarem. Będzie idealne do popołudniowej kawy wypitej na słonecznym balkonie, podczas czytania ciekawej lektury.

Udanej niedzieli :)

Czarny bez powolutku zaczyna kwitnąć. Warto zatem poszukać jego kwiatów, gdzieś z dala od dróg i spróbować sił w robieniu syropu z owych kwiatów (ewentualnie można zrobić wino z kwiatów czarnego bzu - klik). Pyszny, prosty i bajecznie pachnący :) Można go dodawać do napojów, deserów, a w czerwcu, obficie polewać nim truskawki ;)

Przepis znalazłam tutaj.

Składniki:

20-40 baldachów czarnego bzu

1 kg cukru

sok z 1 cytryny

1 litr wody

 Przygotowanie:

  • Kwiaty należy zbierać w suchy, słoneczny dzień. Kwiatostany należy zrywać delikatnie i równie delikatnie układać je w koszyku. Warto pamiętać, aby nie zrywać zbyt wielu kwiatów z tego samego drzewa. Po przyniesieniu ich do domu, rozkładamy je na papierze, aby ewentualne owady mogły się ewakuować ;) Z reguły wszelkie prace z tego typu darami natury, przeprowadzam na balkonie. Nie warto potrząsać baldachami, bo pozbywamy się wtedy cennego pyłku kwiatowego. 
  • Następnie, bezpośrednio nad naczyniem, w którym będę przygotowywać syrop, odcinam kwiaty bzu tak, aby zachować jak najmniejsze części zielonych gałązek. Im więcej kwiatów, tym mocniejszy produkt końcowy.
  • Po oberwaniu kwiatów, przygotowuję zalewę: zagotowuję wodę z cukrem i sokiem z cytryny i zalewam wrzątkiem kwiaty. Wszystkie powinny być pokryte syropem. Przykrywam naczynie i odstawiam na 2-4 dni, delikatnie mieszając zawartość naczynia raz dziennie.
  • Po tym czasie dokładnie filtruję syrop i przelewam do wyparzonych butelek. Jeśli planuję dłuższe przechowywanie syropu, wtedy go pasteryzuję (można go zagotować przed wlaniem do butelek). Syrop pasteryzowany można przechowywać w piwnicy, niepasteryzowany w lodówce. Po otwarciu - zawsze w lodówce.


Tagi: napoje
17:56, milka1204
Link Komentarze (5) »
niedziela, 14 maja 2017
Jest jak jest (wiosenna sałatka z kaszą jaglaną ze szparagami, suszonymi pomidorami i fetą)

Ostatnio przeczytałam mądre słowa na Instagramie u Blimsien: "Często jest tak, że złościmy się na chorobę, irytujemy się. A ona ma coś ważnego do powiedzenia. Bardzo nie lubię sformułowania "walka z chorobą" bo ja nie chcę walczyć. Wierzę, że wszystko co mi się przydarza jest dla mnie, a nie za karę. Nawet jeśli ten prezent jest na maksa niewygodny, przyjmuję go i zrobię z niego coś dobrego." Staram się też tak podejść do tego, co mi się przytrafiło. Swoje zazwyczaj negatywne myślenie na tematy ogólne (nie tylko związane ze zdrowiem), staram się teraz ukierunkowywać na pozytywną stronę. Nie jest łatwo się nie smucić, nie poddawać, nie marudzić. Jednak chcę spróbować przyjąć ten "niewygodny prezent" od losu, jako coś, co pozwoli mi odmienić poniekąd moje życie.

Staram się wrócić do swoich "lepszych" nawyków żywieniowych, odkryłam też niedawno rewelacyjną stronę Sutrę Serca, wracam do praktykowania jogi, czytam dobrą i wartościową literaturę dotyczącą holistycznego podejścia do zdrowia i życia. Pewne sprawy nadal idą mi słabo, często zdarza się pochlipać, posmutać, ulegam też kaprysom związanym z jedzeniem czegoś, co mi nie służy. Jednak wiem, że wszystko się ułoży, że warto powalczyć o siebie.

Wiosną nachodzi mnie ochota na robienie sałatek. Warzywniaki kuszą zielonym kolorem i aż chce się coś zrobić w kuchni z tych skarbów, które owe warzywniaki mają do zaoferowania. Tym razem padło na sałatkę, która tak naprawdę nie musi być tylko sałatką, ale równie dobrze, może być skonsumowana na ciepło, jako najzwyklejszy posiłek. Zależy wyłącznie od nas, czy chcemy owe danie zjeść na ciepło, czy na zimno, w formie sałatki. Wybrałam sałatkową postać. Jest smaczna, syci, od czasu do czasu chrupnie - jak dla mnie idealna. Spróbujcie, póki jeszcze można dostać szparagi.

Przepis znalazłam tutaj. Troszku tam pozmieniałam po swojemu, a tak poza tym, od razu zrobiłam ją z podwójnej ilości składników.

Składniki:

1 szklanka (200 g) kaszy jaglanej

600 ml wody lub bulionu

ok 14 zielonych szparagów

8 kawałków suszonych pomidorów ze słoiczka

4 łyżki oleju ze słoiczka z suszonymi pomidorami lub oliwy

4 łyżki posiekanego szczypiorku

6 łyżek posiekanej mięty

40-50 g pestek dyni (ewentualnie słonecznika lub pinii)

4 łyżeczki soku z cytryny

sól i pieprz

ser typu feta  - pokrojony w kosteczki; ilość wg uznania



Przygotowanie:

  • Do garnka wsypuję kaszę i prażę ją przez ok. 5 minut, co chwilę mieszając. Wlewam wodę lub bulion. Doprawiam solą, świeżo zmielonym pieprzem i dodaję 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów. Przykrywam i gotuję pod przykryciem przez ok 15 minut lub do miękkości kaszy (u mnie trochę dłużej).
  • Na 5 minut przed końcem gotowania dodaje szparagi (wcześniej należy je opłukać, odłamać twarde jasne końce, łodyżki pokroić na 3 cm kawałki). Mieszam kaszę ze szparagami, przykrywam garnek i gotuję wszystko przez ostatnie 5 minut.
  • Po ugotowaniu wykładam kaszę do miski i mieszam widelcem.
  • Do kaszy dodaję resztę składników: pokrojone suszone pomidory, posiekany szczypiorek, miętę, lekko zrumienione na patelni pestki dyni, wszystko skrapiam sokiem z cytryny i resztą oleju lub oliwy, doprawiam solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, mieszam i posypuję fetą. Można dodać więcej aromatycznej oliwy.



Instagram
KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...