RSS
niedziela, 24 lipca 2016
Urlop, książka i truskawkowe tiramisu z prosecco

Wreszcie doczekałam się urlopu... :) Miło jest sobie spędzać niedzielny czas i nie myśleć o tym, że jutro trzeba wstać o świcie i pędzić do pracy. Komfort psychiczny, że hej ;) A weekend mija pod znakiem gości, pieczenia ciast (cudny sernik jagodowy!), spacerów i wszystko to w radosnym nastroju :)

Dziś poza przepisem na słodkie tiramisu, także kilka słów o książce otrzymanej od Wydawnictwa Znak Literanova.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo: "Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska

Książka "Jak powietrze" kusi piękną okładką i opisem: ona i on, z dwóch różnych światów, nie mogą bez siebie żyć, są dla siebie jak (owe) powietrze; do tego bolesna przeszłość, trudna teraźniejszość, a wszystko w romantycznej otoczce tzw. przeznaczenia.

"Pomyśl o nas jak o dwóch punktach w labiryncie, do których wiedzie milion dróg. Moglibyśmy nigdy się nie spotkać, gdybyśmy wybrali inne drogi, gdybyśmy nie przeżyli tego, co nas do nich doprowadziło."

Niestety, do mnie ta książka nie trafiła. Nie pasował mi styl pisania powieści, przydługie opisy, powtórzenia pewnych zwrotów, sielanka (choćby zakończenia). Może nie ma we mnie tyle romantyzmu, by wczuć się w w to co przeżywa dwójka bohaterów? ;) Przyznaję jednak, że były momenty, które sprawiały, że chciałam książkę czytać dalej, by dowiedzieć się, co takiego stało się w przeszłości Oliwii i Dominika, ale to tyle. Niestety, większość stron w książce nie była na tyle ciekawa, by przyciągnąć mnie do niej na dłużej.

Chciałabym móc napisać coś więcej, ale niestety, "Jak powietrze" nie podziałało na moją wyobraźnię, nie poruszyło mnie, nie sprawiło, że myślałam o tej książce w jakiś specjalny sposób.

Z pewnością książkę mogę polecić osobom, które lubią historie miłosne, w których siła przeznaczenia odgrywa ogromną rolę, w której mimo trudów i komplikacji, znajdziemy "happy end". Ostatnio jednak sama wolę literaturę bardziej życiową, twardo "stąpającą po ziemi" i chyba dlatego "Jak powietrze" nie wpasowało się w mój gust.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kulinarnie: truskawkowe tiramisu z prosecco

Jakiś czas temu, zakupiłam sobie nowy numer  KUKBUK'a. Skusiłam się okładką i tematem numeru - Tuttu Frutti ;) Zatopiłam się w lekturze i pięknych zdjęciach, aż w końcu dotarłam do tzw. dań nieprzyzwoitych, którymi okazały się włoskie desery "na gazie", czyli z alkoholową nutką. Nabrałam ochoty na truskawkowe tiramisu z prosecco... :) Pyszne, słodkie, owocowe - w sam raz na lato.

Składniki:

2 szklanki truskawek

4 łyżki cukru

tiramisu:

200 ml śmietanki kremówki

1 łyżka cukru

200 g mascarpone

2 szklanki prosecco

ok. 18 podłużnych biszkoptów (w oryginalnym przepisie 30)

1 szklanka bezików

Przygotowanie:

  • Truskawki pozbawiam szypułek i kroję na ćwiartki. Wkładam do rondelka i zasypuję cukrem. Odstawiam na pół godziny. Następnie gotuję je do momentu, aż się rozpadną, a sos zgęstnieje. Odstawiam do wystygnięcia.
  • W mikserze ubijam na sztywno śmietanę z cukrem. Kiedy nabierze pożądanej konsystencji, partiami dodaję mascarpone, miksując całość na wolnych obrotach.
  • Prosecco wlewam do miski. Zdecydowanym ruchem zanurzam w nim po jednym biszkopcie i szybko wyciągam. Na talerzu układam obok siebie 6 biszkoptów. Smaruję je połową sosu truskawkowego. Na to wykładam jedną trzecią przygotowanego kremu mascarpone. Układam kolejną warstwę z biszkoptów, masy truskawkowej i kremu oraz jeszcze jedną warstwę biszkoptów nasączonych w prosecco. Wierzch tiramisu smaruję resztką kremu. Dekoruję pokruszonymi bezikami.

niedziela, 17 lipca 2016
Odliczanie (Tagliatelle z białą kiełbasą, piwem, pomidorami i bobem)

Odliczam dni do urlopu :) Świadomość tego, że jeszcze tylko jeden tydzień i wreszcie odpocznę, sprawia że uśmiech nie schodzi mi z twarzy. W głowie trochę planów jest, mam nadzieję że choć część z nich uda się zrealizować. Jednak plan nr 1, to ODPOCZYNEK. Trzeba będzie wyciszyć w głowie słowo "muszę", zwolnić tempo i nacieszyć się chwilą. Tylko niech choć trochę słońca będzie, żebym skorzystała z jego ciepła przed jesiennymi chłodami.

Tagliatelle z białą kiełbasą, piwem, pomidorami i bobem, to potrawa idealna na letni obiad. Nieskomplikowana, dość szybko się przygotowuje (no, może z bobem jest trochę więcej roboty) i do tego jest niesamowicie aromatyczna i smakowita.

Kilka wskazówek: należy pamiętać, żeby zostawić sobie pół szklanki wody z gotowania makaronu. Warto też ugotowanego makaronu nie odcedzać, ale wyjąć go z wody przy pomocy szczypiec do sosu i wymieszać z sosem. Jeśli chodzi o papryczkę: użyłam dwóch małych i potrawa wyszła dość ostra. Jej ilość powinna zależeć od tego, jaki stopień ostrości Wam odpowiada.

Przepis znalazłam tutaj.

Składniki - 2 porcje:

200 g makaronu tagliatelle (lub innego długiego)

2-3 białe, surowe kiełbasy

1 łyżka oleju + 1 łyżka oliwy

1 szklanka jasnego piwa

½ średniej cebuli, drobno posiekanej

1-2 zielone papryczki chili, bardzo drobno posiekane, bez pestek

3 średnie pomidory, bez skórki, posiekane

½ szklanki startego parmezanu

1 szklanka bobu, ugotowanego do miękkości i obranego

świeżo mielony pieprz, do smaku

Przygotowanie:

  • Zaczynam od ugotowania bobu oraz obrania pomidorów i ich posiekania. 
  • Makaron gotuję według przepisu na opakowaniu. W czasie gotowania makaronu, przygotowuję sos.
  • Na głębokiej patelni rozgrzewam olej z oliwą. Dodaję wyjętą z flaka kiełbasę, rozdrabniam ją widelcem i podsmażam na rumiano, mieszając co jakiś czas. Dolewam połowę piwa, mieszam z kiełbasą, zwiększam ogień i całkowicie odparuję. Powtarzam czynność z resztą piwa. Gdy cały płyn odparuje dodaję cebulę i chili i smażę, na średnim ogniu, aż cebula się zeszkli a chili zmięknie. Dodaję pomidory i duszę, aż pomidory się rozpadną, sos zagęści. W trakcie gotowania dodaję pół szklanki wody z makaronu, kilka minut później dodaję część parmezanu (odkładam trochę na później, do posypania) oraz ugotowanym i obranym bobem.

19:47, milka1204
Link Komentarze (6) »
niedziela, 10 lipca 2016
Inspiracje lipcowe i wizyta w Kofeinie

Tym razem garstka nieco spóźnionych, ale jak najbardziej aktualnych inspiracji lipcowych:)

1. Cudowne miejsce w tzw. blogosferze: blog Myszkowiec. Pewnie niektórzy z Was dobrze znają to miejsce i osobę, która je tworzy. O sobie i o blogu pisze tak: "Uwieczniam dzień za dniem, robię coraz więcej zdjęć. Uważam, że to najlepsza droga ku lepszej fotografii. Mam nieodparte wrażenie, że każde następne zdjęcie może być jeszcze lepsze. Kolekcjonuję małe radości i chwile, które udało mi się zatrzymać w kadrze. Lubię, gdy moje zdjęcia opowiadają jakąś historię, niosą treść za obrazem."

2. Uwielbiam warkocze :) Jako posiadaczka dłuuugich włosów, wciąż poszukuję inspiracji, jak je uczesać. To właśnie warkocze, w przeróżnych stylach, są moją ulubioną fryzurą. Tutaj - klik - znajdziecie wersję, która mnie oczarowała. Kolor włosów też jest jak najbardziej "mój".

3. Tu co nieco dla zabawy ;) Klik!

4. Takie artykuły i zdjęcia zwiększają tylko moją ochotę by uciec z miasta i zamieszkać o tak - klik!

5. Muzycznie w ucho wpadł mi Lenny ;) klik! i Mikromusic z piosenką "Sopot"

6. Ostatnia inspiracja, to właściwie informacja, że w Gdyni powstała nowa kawiarnia - KOFEINA. Miejsce jest niesamowicie klimatyczne i przytulne. Można tam stracić poczucie czasu, zwłaszcza jeśli zajmiecie miejsce na wygodnych kanapach na piętrze lokalu. Dla miłośników kominków - jest taki w KOFEINIE :) Jesienią i zimą z pewnością rozgrzeje gości, w parze z pyszną kawą.

To właśnie kawa gra główną rolę w lokalu i naprawdę warto spróbować jej na miejscu lub jeśli się spieszycie, na wynos. Poza tym - pyszna lemoniada na bazie yerba mate z zawartością kofeiny plus wiele innych ciekawych napojów oraz coś do kawy, na wytrawnie i na słodko. Kto wie, może akurat traficie na jakiś mój wypiek? ;)

Wpadajcie do KOFEINY - Gdynia, ulica Abrahama 41 :)

wtorek, 28 czerwca 2016
Lato (Schab gotowany w sosie z suszonymi pomidorami)

Lato się rozkręciło. Jest ciepło (gorąco!), pięknie świeci słońce, ale i czasem ochłodzi nas burza. Kwiaty na balkonie cieszą zapachem i kolorem, zwłaszcza lawenda, a drzewko oliwkowe wypuściło mnóstwo nowych zielonych listków. Korzystam ile mogę z pogody, ostatnio przysnęłam wieczorem na leżaku, z psiakiem na nogach. Było tak ciepło, a powietrze niesamowicie pięknie pachniało. Trzeba łapać te czerwcowe chwile, bo już się kończą. Szybko, prawda?

"I znowu był czerwiec – łagodne, długie, wolno gasnące wieczory, wieczory które tak wiele obiecują, że cokolwiek się z nimi zrobi, ma się zawsze wrażenie porażki, zmarnowanego czasu. Nie wiadomo, jak najlepiej je przeżyć. Iść przed siebie, albo może zostać w domu i siedzieć przy szeroko otwartym oknie, tak żeby ciepłe powietrze, nasycone dźwiękami lata, weszło do pokoju i zmieszało się z książkami, z ideami, z metaforami, z naszym oddechem.
Ale nie, to także nie jest sposób, to nie jest możliwe. Można ich – tych niekończących się wieczorów – tylko żałować, kiedy już przeminą, kiedy dzień będzie coraz krótszy. Są nieuchwytne”. A. Zagajewski

Schab gotowany w sosie z suszonymi pomidorami, to ostatnimi czasy jeden z moich ulubionych obiadów. Mogę go sobie przygotować dzień wcześniej. Na drugi dzień po powrocie z pracy wystarczy go już tylko podgrzać, ugotować sobie do tego ryż lub ziemniaki i obiad gotowy. Danie jest konkretne w smaku i bardzo aromatyczne dzięki dodatkowi suszonych pomidorów. Natomiast mięso jest kruche i soczyste i obywa się bez wcześniejszego obsmażania, a dla mnie to jest spory plus.

Przepis znalazłam tutaj.

Składniki:

1/2 łyżki oleju

1 łyżka masła

1 cebula

1 ząbek czosnku

1/3 szklanki jasnego piwa lub białego wina wytrawnego lub cydru

750 ml wody

3 łyżki sosu sojowego*

700 g schabu bez kości

1 listek laurowy, 1 ziele angielskie

świeżo zmielony pieprz

2 łyżeczki mąki pszennej i 1 łyżeczka ziemniaczanej

8 kawałków suszonych pomidorów z zalewy

2 łyżki posiekanej natki pietruszki

70 ml śmietanki kremówki 30%

*Zamiast wody i sosu sojowego można użyć 750 ml bulionu.

Przygotowanie:

  • Schab kroję na 1/2 cm plasterki, odkładam. W garnku na oleju i maśle duszę pokrojoną w kosteczkę cebulę i pokrojony na plasterki czosnek. Dodaję piwo/wino/cydr i gotuję ok. 3 minuty. Zalewam gorącą wodą, dodaję sos sojowy, listek laurowy, ziele angielskie, świeżo zmielony pieprz i sól do smaku. Zagotować.
  • W gotujący się na dużym ogniu wywar wkładam plasterki schabu. Po ponownym zagotowaniu zmniejszam ogień, przykrywam garnek i gotuję mięso przez około 1 i 1/2 godziny. W międzyczasie 2 - 3 razy je przewracam.
  • Przez sitko, bezpośrednio do potrawy, dodaję obydwie mąki, mieszam i zagotowuję. Dodaję posiekane suszone pomidory, posiekaną natkę oraz kremówkę. Gotuję przez ok. 3 minuty co chwilę mieszając sos.

08:29, milka1204
Link Komentarze (6) »
wtorek, 14 czerwca 2016
Dzieje się (syrop z rabarbaru)

Dzieje się sporo. Jest i pozytywnie i troszkę negatywnie też, jak to w życiu. Czasu za to brakuje i to bardzo. Z braku czasu zatem, nie zdołałam przygotować comiesięcznego wpisu z inspiracjami. Postaram się w lipcu trochę nadrobić zaległości i mam nadzieję, że mi się to uda. Obowiązków jednak przybywa i organizer coraz bardziej staje się dla mnie niczym prawa ręka. Dziś krótko, ale zostawiam Was z przepisem idealnym na zbliżające się letnie dni :)

Sezon rabarbarowy trwa w najlepsze. Korzystam z niego ile się da, wracam do starych i sprawdzonych przepisów, ale też wyszukuję nowych potraw, w których gra główną rolę. Tym razem padło na syrop rabarbarowy - gęsty i słodki. Idealnie pasuje jako składnik koktajli, smoothies, czy drinków.

Przepis znalazłam tutaj.

Składniki:

600 g rabarbaru

sok z 1 pomarańczy lub cytryny

200 g cukru

opcjonalnie: ziarenka z 1 laski wanilii

Przygotowanie:

Rabarbar myję, odcinam liście, łodygi kroję na 1 cm kawałki. Wkładam do garnka, wsypuję cukier, wlewam sok, dodaję ziarenka wanilii, mieszam i na wolnym ogniu podgrzewam pod przykryciem przez około 30 minut (rabarbar ma się delikatnie podgrzewać i uwalniać soki a nie mocno gotować). Przecedzam przez sitko do czystego naczynia. Po ostudzeniu zlewam do butelki lub słoika i wstawiam do lodówki.

09:20, milka1204
Link Komentarze (11) »


Instagram
KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...