Blog > Komentarze do wpisu
Poświątecznie (boczniaki po kaszubsku i nowa książka Jojo Moyes)

Poświąteczny czas płynie nieco melancholijnie, naznaczony powrotem z domu rodzinnego. Jak co roku wyjazdowi towarzyszył jakiś ciężki do opisania smutek, że coś po raz kolejny minęło i tak naprawdę nie wiadomo, co przyniosą przyszłe Święta. W sercu tkwią życzenia świąteczne, pod powiekami mam wspomnienie łez mamci, która nie potrafiła ukryć wzruszenia. Kolejne dni wypełnione były zaś ogromem radości, wygłupów w śniegu, zabawą i śmiechem. Chcę te chwile zapamiętać jak najdłużej.

Teraz, czas spędzam trochę pracowicie: trzeba przygotować się do styczniowych zajęć, a do tego rozliczyć się z nowego zlecenia do czwartku. Wszystko to spowite jeszcze aurą lenistwa, dojadania pierogów i pierniczków...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo: "Srebrna zatoka" Jojo Moyes

Za każdym razem, kiedy ma się pojawić nowa książka Jojo Moyes, czekam na nią z niecierpliwością. Dzięki Wydawnictwu Znak Literanova, miałam przyjemność przeczytania "Srebrnej Zatoki" jeszcze przez premierą :)

Malownicza Srebrna Zatoka, to dzika część australijskiego wybrzeża. Tam można obserwować delfiny i humbaki. To właśnie w tym urokliwym miejscu, swój azyl odnalazła pełna tajemnic, bohaterka książki, Liza wraz ze swoją córeczką Hannah.

Spokój i rutynę przerywa przyjazd Mike'a, biznesmena pracującego dla dużej firmy developerskiej w Londynie. Początkowo jego wizyta nie zwiastuje problemów, dopiero później wychodzi na jaw prawdziwy cel jego podróży. Do tego wszystkiego dojdzie jeszcze niespodziewane uczucie między dwojgiem bohaterów, które z każdą stroną książki będzie się coraz bardziej komplikować, a skrywane tajemnice z obu stron dołożą dodatkowych problemów. To dzięki tym sekretom, książka jest wciągająca i sprawia, że snuje się domysły, co mogło się wydarzyć w przeszłości i co może się stać, w przypadku poznania prawdziwej historii.

Dodatkowo, podobało mi się jeszcze to, że każdy następny rozdział był opowieścią widzianą z perspektywy kolejnego bohatera. Dzięki temu można było spojrzeć na daną sytuację z innego punktu widzenia. Jest to ciekawe posunięcie i pomaga zrozumieć postępowanie każdej z postaci.

Książki pisane przez Moyes zawsze dotyczą problemów życia codziennego i to jest chyba klucz do sukcesu. Czytelnicy chcą czytać tego typu literaturę, bo jest ona dzięki temu bardzo im bliska (któż z nas nie ma problemów?). Do tego zawsze można mieć nadzieję na pozytywne zakończenie. Czy było też tak w przypadku "Srebrnej Zatoki"? Tego już nie zdradzę ;)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kulinarnie: boczniaki po kaszubsku

To, co można wyczarować w kuchni z boczniaków jest doprawdy zdumiewające. Kiedyś zerkałam na nie z obrzydzeniem, teraz wyszukuję kolejnych przepisów na to, co można z nich jeszcze zrobić. I tak po "bigosie z boczniakami", "skrzydełkach z boczniaków" i smażonych zwyczajnie w bułce i jajku, przyszła pora na boczniaki po kaszubsku :)

Porcja, którą przygotowałam na świąteczny stół zniknęła, co mówi zatem samo przez się. Warto spróbować, a nuż zasmakuje?

Korzystałam z przepisu od niezawodnej Jadlonomi (klik).

 Kilka rad:

  • Do smażenia boczniaków potrzebna będzie bardzo duża patelnia, a jeśli nie macie takiej, usmażcie boczniaki na dwa razy (mają się usmażyć na złoto).
  • Sos powinien być intensywnie słony i słodko – kwaśny i ma wystarczyć na pół kilograma boczniaków.
  • Ocet warto dodawać stopniowo, ponieważ różne rodzaje octu mogą bardzo różnić się od siebie poziomem kwaśności. 

Składniki:

500 g boczniaków

olej do smażenia

 

2 cebule

6 suszonych śliwek

 

2 goździki

2 ziarna ziela angielskiego

1 liść laurowy

1 łyżeczka ostrej papryki

1 łyżeczki soli

spora szczypta czarnego pieprzu

 

3 łyżki koncentratu pomidorowego

2 – 3 łyżki octu

2 łyżki sosu sojowego

1 łyżeczka gorczycy

1/4 łyżeczka cynamonu

1/2 łyżeczki majeranku

1/2 szklanki wody

 

3 – 4 łyżki oleju lnianego

1 – 2 ogórki kiszone

sól

Przygotowanie:

  • Boczniaki kroję w grube paski. Na patelni rozgrzewam olej, dodaję boczniaki, ale nie mieszam. Czekam 1-2 minuty i dopiero wtedy mieszam i smażę je na złoty kolor, a następnie odsączam na papierowym ręczniku z nadmiaru tłuszczu.
  • Z patelni odlewam nadmiar oleju, do smażenia cebuli wystarczy około 1 łyżki. Cebulę kroję w półksiężyce, a śliwki w paseczki. Na rozgrzaną patelnię wrzucam cebulę i śliwki; smażę około 1 minutę.
  • Następnie dodaję goździki, ziele angielskie, liście laurowe, ostrą paprykę, sól oraz pieprz i wszystko smażę na niedużym ogniu do czasu, aż cebulka zmięknie, czyli przez kolejne 2 – 3 minuty.
  • Do miękkiej cebuli dodaję wszystkie pozostałe składniki poza olejem lnianym i ogórkami. Zwiększam ogień pod patelnią, duszę przez minutę, po czym dodaję usmażone boczniaki. Duszę jeszcze 2 – 3 minuty i odstawiam do ostygnięcia.
  • W tym czasie kroję w drobną kostkę kiszonego ogórka i dodaję go do boczniaków razem z olejem lnianym. Dokładnie mieszam i w razie potrzeby dodaję szczyptę soli lub więcej octu. Całość przekładam do szklanego, szczelnie zamykanego słoika i wstawiam do lodówki.
  • Danie najlepiej smakuje następnego dnia, z dobrym chlebem lub bez żadnych dodatków.

niedziela, 30 grudnia 2018, milka1204

Polecane wpisy

Komentarze
2018/12/30 13:49:45
Mnie też wzruszenie dopada podczas wigilijnej wieczerzy i potem w chwili odjazdu, kiedy żegnam się z bratem. Tak się dzieje niezmiennie od lat.
Świąteczny czas minął jak zwykle szybko, za szybko. Nie towarzyszył nam śnieg, ale i tak było wspaniale.
Wiesz, czytałam tylko jedną książkę tej pisarki, widzę, że czas nadrobić zaległości.
Boczniaki umiał przyrządzać mój tata, niestety nie wzięłam przepisu, być może skorzystam z Twojego, jeśli uda mi się je zakupić, bo u mnie w sklepie znikają natychmiast po pojawieniu się. Niech Nowy Rok będzie szczęśliwy dla Ciebie i Twoich bliskich :***
-
2018/12/30 21:01:13
E.ka: ten czas zawsze mija za szybko... Cieszę się, że spędziłaś go z bliskimi :)
Książki Jojo Moyes bardzo lubię i polecam. A jeśli się zdecydujesz sięgnąć po jej literaturę, to trochę tego jest ;)
Boczniaki są ostatnio dość popularne i u mnie też znikają w zawrotnym tempie.
Dziękuję Ci za życzenia noworoczne :) Wszystkiego co najpiękniejsze na Nowy Rok dla Ciebie i Twoich bliskich kochana :* :)


KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...