Blog > Komentarze do wpisu
Książkowo i kulinarnie (chianka arbuzowa; kilka słów o tym, co ostatnio czytałam)

Urlop mija pod znakiem książek. Chwile ze słońcem należą niestety do rzadkości, cóż, takie lato w tym roku. Dni bez deszczu staram się spędzać w miarę aktywnie: trochę pobiegam, poćwiczę, wyciągnę rower do lasu. Czasem uda się spotkać z bliskimi i ze znajomymi. Nie narzekam zatem, jest dobrze :)

Dziś dzielę się z Wami tym, co ostatnio przeczytałam i przy okazji podrzucam przepis na orzeźwiający napój z arbuza.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo: "We wspólnym rytmie" Jojo Moyes

Z twórczością Jojo Moyes spotkałam się po raz pierwszy, kiedy Wydawnictwo Znak Literanova, przesłało mi do recenzji książkę "Razem będzie lepiej". Jak się okazało, była to naprawdę dobra pozycja, więc kiedy pojawiła się możliwość zrecenzowania jej kolejnej książki, wiedziałam że chcę się tego podjąć. Czy było warto?

Przyznaję, że na początku książka nie była tak wciągająca, jak myślałam. Na szczęście z każdym kolejnym rozdziałem, robiło się coraz ciekawiej. Historia rozwinęła się, a ja zwłaszcza pod koniec, nie mogłam się od niej oderwać.

Sarah, Natasha i Mac - to główni bohaterowie, wokół których skupia się fabuła. Pierwsza z nich, to zbuntowana i pełna tajemnic nastolatka, która wkracza dość niespodziewanie w życie pozostałej dwójki. Natasha to prawniczka, robiąca błyskotliwą karierę. Niestety jej życie osobiste nie wygląda już tak dobrze. Szanse na zostanie matką odeszły w niepamięć po kolejnym poronieniu, a małżeństwo właściwie dobiega końca (Mac, to prawie były mąż).

Z każdą stroną bohaterowie mają coraz więcej problemów na głowie. Wszystko się nawarstwia, a oni są dodatkowo wobec siebie nieufni, nie rozmawiają szczerze i to niestety sprowadza na nich jeszcze większe kłopoty. Można w tym znaleźć wiele odnośników do naszego życia i chyba dlatego tak dobrze się to czyta. Życie nie jest łatwe i nie ma w nim wiele z bajki: są kłamstwa, zdrady, rozczarowanie i śmierć. Jednak książka niesie w sobie także pokłady nadziei, miłości i wiary, że świat i ludzie nie do końca są źli, a los potrafi przynieść nam niesamowite niespodzianki.

Książkę polecam. Dostarcza dużo emocji i przyznaję, że momentami trochę wzrusza i skłania do refleksji nad tym, co jest w życiu ważne.

Dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova, za możliwość jej przeczytania.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo: "Zen i sztuka obsługi motocykla" Robert M. Pirsig

"Czasami przyjemniej jest podróżować, niż dotrzeć na miejsce"

"Zen i sztuka obsługi motocykla" to opowieść o wakacyjnej podróży ojca z synem na motorze przez amerykańskie drogi. Podczas tej wyprawy, bohater dokonuje rozliczenia ze swoją przeszłością, rozprawia na tematy filozoficzne, a swoje tezy uzasadnia często na przykładzie np. obsługi motocykla.

"A zatem naprawiając motocykl czy wykonując jakiekolwiek inne zadanie, należy pielęgnować w sobie spokój wewnętrzny, który pozwala zespolić się z otoczeniem. Kiedy to się osiągnie, wszystko inne przychodzi w sposób naturalny. Spokój wewnętrzny pozwala dotrzeć do odpowiednich wartości, które przynoszą odpowiednie myśli, a te ostatnie przynoszą odpowiednie czynności. Efekt wykonanej pracy staje się widzialnym, materialnym odzwierciedleniem spokoju wewnętrznego."

Niestety nie tego spodziewałam się po tej książce. Myślałam, że więcej będzie tutaj choćby dialogów ojca z synem, czy też opisów samej podróży motocyklem. Właśnie te fragmenty w książce były dla mnie najbardziej ciekawe i przykuwały na dłużej moją uwagę. Kiedy pojawiały się zagadnienia filozoficzne, walczyłam ze sobą żeby ich nie przekartkować. Niestety filozofia nie była moim ulubionym przedmiotem na studiach, zatem i teraz miałam problem by skupić dłużej na niej swoją uwagę.

Z pewnością jest to wartościowa książka, zmusza do refleksji, ale nie jest to z pewnością prosta lektura i raczej nie nadaje się do czytania w leniwe, letnie wieczory ;) Trzeba poświęcić na nią dużo czasu (zwłaszcza, że ma ona prawie 500 stron).

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo: "Miód podrożał" Marta Streng

"Miód podrożał" to małe arcydzieło słowa i fotografii. Stworzyła je Marta Streng. Książka jest zbiorem najważniejszycjh blogowych zapisków z ośmiu lat jej życia. Jak sama pisze, jest to: "Kawałek mojej historii i wielki odłamek mojego serca." Teksty opatrzone są osobistymi fotografiami, które zachwycają tak bardzo, że wciąż chce się do nich wracać.

Warto wspomnieć o tym, że cały dochód ze sprzedaży książki przeznaczony był na rehabilitację bratanka Marty (o małym, dzielnym Bruno możecie przeczytać tutaj).

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kulinarnie: chianka arbuzowa

Letniej aury mamy jak na lekarstwo. W przeciągu kilku ostatnich deszczowych dni, chętniej sięgałam po rozgrzewające herbaty. Na szczęście weekend przyniósł więcej słońca i aż chciało się sięgać po orzeźwiające napoje.

Sok z arbuza, czy też woda arbuzowa idealnie gasi pragnienie, a poza tym, uzupełnia niedobór elektrolitów. Ma jeszcze wiele innych zalet, a w połączeniu z nasionami chia, robi się duet idealny :) Smak nie potrzebuje zachwalania ;) 

Przepis znalazłam tutaj.

Składniki:

kawałek arbuza - ok. 0,5 kg

2 łyżki nasion chia

Przygotowanie:

  • Miękki miąższ z arbuza wydrążam łyżką. Miksuję całość (najlepiej jednak sprawdza się wyciskarka do soków, która pozostawia tylko resztki suchego miąższu i pestki). W przypadku użycia miksera/blendera, warto przelać sok przez gęste sito, aby pozbyć się paprochów i resztek z pestek.
  • Przelewam sok do butelki i dodaję nasiona chia. Butelkę zakręcam i mieszam. Odstawiam na ok. 10 minut (można na dłużej). Powtarzam w międzyczasie mieszanie jeszcze dwa razy. Nasionka zwiększą swoją objętość i będą pływać w soku.
  • Sok najlepiej smakuje kiedy jest schłodzony.
poniedziałek, 31 lipca 2017, milka1204

Polecane wpisy

Komentarze
2017/08/01 08:19:17
Jakoś nie przepadam za arbuzami. No nie mogę się do nich przekonać :)
Cieszę się, że urlopujesz. Szkoda, że pogoda nie sprzyja. Na szczęście zawsze można poczytać :) Życzę wspaniałego relaksu i pozdrawiam :)
-
2017/08/01 10:33:12
Mmm, taki arbuzowy napój musi być pyszny! U mnie arbuzy jakoś nie mogą doczekać przetworzenia ;)
Jojo Moyes ostatnio atakuje mnie zewsząd; już nawet kupiłam dwie jej książki, żeby sprawdzić, czy faktycznie jest się czym zachwycać ;)
-
2017/08/01 12:13:58
E.ka: no nie każdy przepada za arbuzem, np. moja Mama nie może się do nich przekonać ;)
Pogoda faktycznie mało letnia, ale dobrze że przynajmniej jest ciepło i nawet kiedy pada, można sobie posiedzieć na balkonie i poczytać ;) Jak dobrze, że jestem molem książkowym i niewiele mi potrzeba do szczęścia :) Pozdrawiam!

Gin86: napój naprawdę smaczny i warto go przygotować ;)
Ja przeczytałam dotąd dwie książki Moyes i są naprawdę dobre. Nie wiem jak reszta, ale słyszałam pochlebne opinie.


KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...