Blog > Komentarze do wpisu
Co u mnie i cała reszta ("Czas burzy" i ajuwerdyjskie ciasteczka owsiane)

Święta minęły błyskawicznie. Może to i lepiej? Pogoda nie dopisała, padał śnieg, chwilami deszcz, było zimno i jakoś niespecjalnie chciało się wychodzić na dłuższe spacery... Jedyne co cieszyło, to spotkanie z Rodzicami, bliskimi, wspólne rozmowy, pyszne jedzenie i domowe ciepło. Poza tym, cały "właściwy" aspekt Świąt i celebrowanie Zmartwychwstania, był gdzieś obok mnie... Trochę mi żal, trochę nie. Jak byłam pogubiona, tak dalej jestem.

Wiosna nie rozpieszcza. Było zaledwie kilka przyjemnych dni, reszta bardziej przypomina jesień lub wczesne przedwiośnie. Mogłabym nie wychodzić spod koca. Też tak macie? Niestety nie ma tak dobrze, trzeba wstać rano, iść do pracy i podejmować działania, by jako-tako wyglądały te dni. Nie jest łatwo niestety, mimo najlepszych chęci. Zdrowie coś nie bardzo dopisuje, wracają moje koszmary z przeszłości i związane z tym obawy i lęki. Czasem trudno skupić myśli na czymkolwiek innym, kiedy w głowie jak echo powtarza się jedno straszne słowo :( No nie jest lekko.

Dzień urodzin minął zaskakująco dobrze. Pamiętali Ci co powinni (hmm, a raczej Ci, którzy po prostu mają mnie w sercu). To miłe, kiedy obdarowują mnie ciepłymi słowami i upominkami tak bardzo osobistymi, mającymi ze mną wiele wspólnego. To o czymś świadczy i cieszę się, że mam takie osoby obok siebie....

Kończąc moje smęcenie, zapraszam na krótką recenzję książki i przepis na ciacha :)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo: "Czas burzy" Adrian Grzegorzewski

"Czas burzy" to kontynuacja losów bohaterów "Czasu tęsknoty". Przyznaję, że nie czytałam pierwszej części. Na szczęście, nie jest to problemem podczas czytania jedynie jej kontynuacji, bo wcześniejsze wydarzenia są przypominane w trakcie czytania lektury. Dzięki temu wiemy pokrótce, co się wydarzyło w pierwszej części książki.

Czytając opis z tyłu okładki, spodziewałam się typowej, wyciskające łzy historii miłosnej i trochę się tego obawiałam. Na szczęście tematyka uczucia w czasach wojny nie była dominująca. Dużo w tej powieści historii, ale nie nudnej, nie przepełnionej suchymi faktami i datami, z jakimi często mieliśmy do czynienia na lekcjach historii. W książce dużo się dzieje, a wojnę i jej okrucieństwo poznajemy przez doświadczenia zwykłych ludzi. Podczas czytania, przychodzi refleksja, że gdybyśmy urodzili się w tamtych czasach, musielibyśmy żyć tak jak oni: przeżywać wojnę na co dzień, walczyć o przetrwanie, o bliskich, o ojczyznę, podejmować decyzje, które mogłyby się często okazać dramatyczne w skutkach...

Bardzo spodobał mi się sposób przedstawienia przez autora postaci kobiecych. Marta i Swieta, to silne kobiety, które w wojennej rzeczywistości musiały wiele przejść i znaleźć w sobie wiele siły, by walczyć o każdy dzień.

"Czas burzy" to książka, której nie czyta się lekko i przyjemnie. Opisuje bowiem trudny i bolesny temat rzeczywistości wojennej. Jednak warto po nią sięgnąć, bo jest to wartościowa pozycja. 

Na koniec dodam tylko, że szukając informacji o autorze, natrafiłam na jego wywiad na jednym z portali internetowych. Co prawda dotyczył jego pierwszej książki, ale równie dobrze, może opisywać "Czas burzy":

"(...)historia miłości Swiety i Piotra jest niezwykle istotna! Najważniejsza. Przecież o to właśnie chodzi, żeby to, co w nas najlepsze, zwyciężało w konfrontacji z najgorszą nawet rzeczywistością. Jednocześnie moja powieść nasycona jest historią i opisem wojennej rzeczywistości na tyle, że nie sposób pominąć tego wątku czytając książkę. Starałem się znaleźć w tym wszystkim równowagę tak, żeby nie spłycić tego, co chcę przekazać na temat wojny i wydarzeń z nią związanych, a jednocześnie, aby na śmierć nie zanudzić nadmiernymi szczegółami(...)". 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kulinarnie: ajuwerdyjskie ciasteczka owsiane

Zdrowe ciasteczka istnieją ;) W jednym z numerów "Urody życia", Agnieszka Maciąg podała przepis na tzw. ajuwerdyjskie ciasteczka owsiane. Poza tym, że są zdrowe, to dodatkowo smakują, a nawet lekko "zaspokajają" pierwsze ssanie w żołądku. Idealne do chrupania przy pysznej herbacie. Robi się je bardzo szybko, co jest dużym plusem. Jeśli mamy tylko wszystkie składniki, możemy zabrać się za pieczenie, by za chwilę cieszyć się smakiem ciasteczek. Polecam :)

Składniki:

1 szklanka mąki owsianej

1,5 szklanki płatków owsianych

1/2 lub 3/4 drobnego cukru trzcinowego

1/2 szklanki masła klarowanego

1 jajko (dla wegan: 2-3 łyżki musu jabłkowego)

płaska łyżeczka sody oczyszczonej

szczypta soli himalajskiej

łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii

łyżeczka cynamonu

szczypta mielonego imbiru

1/4 łyżeczki mielonych goździków

1/2 szklanki rodzynek

1/2 szklanki pestek słonecznika

1/4 szklanki suszonej żurawiny (bez cukru i słodzików)

2 łyżki ekologicznej skórki pomarańczy

Przygotowanie:

  • Ucieram masło z cukrem trzcinowym, dodaję lekko roztrzepane jajko, cynamon, goździki, imbir i sodę oczyszczoną.
  • Dodaję mąkę owsianą, płatki owsiane i pozostałe składniki. Dokładnie mieszam całość.
  • Łyżką stołową lub lekko mokrymi dłońmi formuję płaskie ciasteczka, układam je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując między nimi odstępy, żeby podczas pieczenia się nie skleiły.
  • Piekę je 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni C.
  • Po wyjęciu z piekarnika odstawiam, aby ostygły.

sobota, 22 kwietnia 2017, milka1204

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: e.ka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/04/23 08:59:08
Miło zajrzeć do Ciebie. Cieszę się, że opublikowałaś nowy wpis i to na dodatek taki smakowity.
Lubię "Urodę życia", za przepisy także.
Wiosna rzeczywiście nie rozpieszcza, u nas po ostatnich przymrozkach nic nie zostało z kwiatów magnolii, pomarzły drzewka owocowe i jakoś tak marnie ze słońcem.
Czytałam pierwszą część książki, a teraz czekam na drugą, cieszę się, że Ci się podobała, mam nadzieję na dobre chwile przy lekturze.
Zamówiłam też kryminały Małgorzaty Rogali, może czytałaś?
Nie chciałabym się zawieść, przy zakupie kierowałam się opisem zamieszczonym przez księgarnię Aros.
Pozdrawiam i słońca nam życzę :)
-
2017/04/23 12:21:03
E.ka: pogodowo kiepsko, dziś na przemian: słońce, deszcz i chwilami coś śniegopodobnego...
Nie czytałam niestety żadnej książki Małgorzaty Rogali, także chyba Ci nie pomogę :(
Z niecierpliwością za to czekam na zamówione "Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii" Bereniki Lenard i Piotra Mikołajczaka :)
Pozdrawiam ciepło :)
-
2017/04/23 14:29:32
Spoznione zyczenia urodzinowe, aby bylo lepiej :)
-
2017/04/23 14:48:57
Artdeco1: dziękuję :))))
-
2017/04/25 13:29:11
te ciasteczka musza być pyszne


Instagram
KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...