Blog > Komentarze do wpisu
Powroty (naturalny antybiotyk i kilka słów o książce)

Powroty. Do domu, do pracy, na bloga, do rzeczywistości. Przez chwilę życie płynęło jakby w innym czasie i przestrzeni. Wydawało mi się, że doba to nie 24 godziny, ale jedna, długa i nie mająca końca godzina. Dużo stresu i zmartwień, ale udało się przetrwać i nawet uśmiech gości już na twarzy...

Zimowa aura nie sprzyja w podróżowaniu do pracy i z powrotem. Natomiast cudownie sprzyja weekendowemu odpoczywaniu. Nie ma nic piękniejszego niż spacer po zaśnieżonym lesie. Obudziło się we mnie wewnętrzne dziecko, które rzucało śnieżkami, wskakiwało w  niewydeptany jeszcze przez nikogo śnieg i lepiło bałwana. Czasem tak trzeba, bo nic lepiej nie resetuje człowieka z problemów.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książkowo.

"Czasem życie wymaga od nas odwagi ponad nasze siły." - to zdanie, które trafnie opisuje "Wybór Jasminy", książkę napisaną przez Jean Sasson. To bardzo trudna lektura, ale i ważna. To nie jest fikcja literacka, ale opowieść oparta na faktach. Czytając "Wybór Jasminy" warto sobie uzmysłowić, że takie historie jak opisana w książce, dzieją się cały czas. Może w innych miejscach i realiach, ale się dzieją. 

Jasmina, bohaterka książki, to młoda Libanka. Niezwykle piękna kobieta, a do tego wykształcona i inteligentna. Ceni sobie niezależność i wolność, ale zawsze pozostaje wierna tradycji muzułmańskiej, w której była wychowywana. Jej życie jest ciekawe, ale i spokojne zarazem. Niestety wszystko się zmienia, kiedy irackie wojska wkraczają do Kuwejtu, w którym akurat przebywa kobieta. Jasmina pechowym zbiegiem okoliczności zostaje porwana przez irackich żołnierzy i trafia do niewoli. Jak się okazuje, jest jedną z wielu kobiet przetrzymywanych w budynku. Stają się one niewolnicami irackich żołnierzy.

Z każdą przeczytaną stroną, wyłania się coraz bardziej przerażający obraz tego, jak iraccy żołnierze traktowali uprowadzone kobiety. Zastraszanie, bicie, głodzenie, brutalne gwałty - to stało się ich codziennością. Tylko dzięki niesamowitej woli życia i sile psychicznej, Jasminie udaje się przetrwać.

Przetrwanie nie oznacza jednak tego, że kobieta odzyska swoje dawne życie. Tak naprawdę ze wszystkim co następnie przynosi jej los musi się zmierzyć sama. Niestety, przygnębiające jest podejście tamtejszej społeczności, która twierdzi że zgwałcona kobieta okrywa hańbą swoją rodzinę... Kobieta jest sama sobie winna. Nawet Jasmina jest o tym głęboko przekonana.

"Takie reakcje były czymś zwyczajnym na Bliskim Wschodzie. Każdą zgwałconą dziewczynę obwiniano o to, co się stało. Każda była odpowiedzialna za zachowanie czystości. Jasminę obwiniano by o to, że poleciała do Kuwejtu. Że rozstała się z koleżankami, by zamieszkać w kuwejckim domu. Że pomagała kuwejckim bojownikom, przewożąc ulotki. Że prowadziła samochód. Że znalazła się na drogowym punkcie kontrolnym. Ale przede wszystkim o to, że przeżyła."

Jean Sasson to amerykańska dziennikarka, która w swoich książkach wstawia się za krzywdzonymi kobietami Bliskiego Wschodu i oddaje im głos. Jasmina  zaufała autorce na tyle, by otworzyć się przed nią i opowiedzieć o tragicznych wojennych doświadczeniach. Nie tylko swoich, ale i poznanej w więzieniu Lany.

"Kilka tygodni po moim przyjeździe do Kuwejtu rząd tego kraju naprowadził mnie na historię bardziej przerażającą niż inne, tajemną historię świadomie ukrywaną przed okiem światowych mediów, historię ogniskującą się wokół niewinnych kobiet - historię, która położyła się na moim sercu nieznośnym ciężarem. Teraz chcę ją opowiedzieć."

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kulinarnie: naturalny antybiotyk z miodu, propolisu, imbiru i kurkumy. Coś niesamowitego na sezon zimowy, kiedy królują przeziębienia i różnego rodzaju infekcje. Zamiast faszerować się chemią, zawsze można wypróbować coś, co składa się z naturalnych składników. Przygotowanie mikstury nie jest trudne, wystarczy przygotowane składniki wymieszać ze sobą i przełożyć do wyparzonych słoiczków. Na koniec, żeby zachęcić: nie znam antybiotyku, który by tak bajecznie smakował jak ten...

Przepis znalazłam na stronie p. Agnieszki Maciąg tutaj. Warto kliknąć, żeby ze szczegółami poczytać o działaniu tej mikstury i o jej składnikach.

Składniki:

500 ml płynnego lub niezbyt gęstego miodu (np. eukaliptusowy, lipowy, akacjowy, spadziowy itd.)

2-3 łyżeczki mielonej kurkumy

3-4 cm startego korzenia imbiru lub 1-2 łyżeczki imbiru suszonego (może być mniej lub więcej w zależności od preferencji)

20-40 kropli propolisu (w zależności od preferencji może być mniej lub więcej)

Przygotowanie:

  • Wszystkie składniki mieszam ze sobą i przekładam do szczelnie zamykanych słoiczków.

Wskazówki:

  • Jeśli chodzi o dawkowanie, to najlepiej po jednej łyżeczce kilka razy dziennie.
  • Do mikstury można również dodać według preferencji np. czosnek (naturalny antybiotyk) wyciśnięty przez praskę, cynamon (działa antyseptycznie, przeciwzapalnie, idealny na infekcje) lub pieprz cayenne albo mielony czarny pieprz (działają rozgrzewająco i łagodzą przebieg infekcji).
  • Imbir, pieprz cayenne i czarny pieprz są ostre i mogą podrażniać przeziębione gardło, więc trzeba używać ich z umiarem lub wybrać tylko imbir.
  • Miksturę (bez czosnku) można przechowywać w słoiku i podawać w razie potrzeby.

poniedziałek, 25 stycznia 2016, milka1204

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Szyper, *.play-internet.pl
2016/01/25 21:00:47
Bardzo się cieszę Milko, że przetrwałaś trudny czas i powróciłaś z "jednej, długiej, niekończącej się godziny" i masz siłę by pokazać światu uśmiech, ale taki który płynie z wewnątrz i niekoniecznie dla świata adresowany. Tym czasem zimowy opis z widoczkami wraz z własnymi doiświadczeniami o zimie i śniegu bardzo pozytywnie dźwięczy porzyjemnym poczuciem zatrzymania w czasie właśnie tego w sobie siebie z dzieciństwa i wypuszczenie się na ten śnieg by sobie poszaleć w puchu, pomrozić dłonie lepiwszy śnieżki, narysować samym sobą orzełka na nieskazitelnej tafli śniegu i wiele jeszcze innych radości z zimowych zabaw :)
Miły to wpis i pełny radości a do tego opatrzony cudnymi fotografiami :)
Pozdrawiam i życzę wszystkiegi co najlepsze :)
-
2016/01/25 21:04:53
Szyper: dziękuję za cudowne słowa :) cieszę się, że mam to miejsce, do którego mogę wrócić. Najbardziej jednak cieszy obecność Osób, które tu zaglądają :)
Przesyłam ciepłe pozdrowienia i zapraszam na kolejne nowe wpisy :)
-
Gość: zenza, *.cdma.centertel.pl
2016/01/27 07:48:17
Fajnie, że jesteś, że uśmiech wrócił :)
Czytałem ostatnio o kurkumie, że łyżeczka dziennie czyni cuda: raka cofa, kaca leczy, jaszczurkom ogon odrasta. No i jest bardzo smaczna, więc posypują nią dyskretnie co tam ugotuje. Czosnek i miód, oraz cytryna - z nich robię sosy do sałaty, więc żyję i odżywiam się zdrowo. Cieszę się, że i Ty także.
Książki o Libance na pewno nie przeczytam, bo nie lubię trudnych lektur i jeszcze trudniejszej rzeczywistości.
Pozdrawiam Pszczółkowo - bzz, bzz, bzz.
-
2016/01/27 11:13:17
Zenza: wróciłam ;) i znów tu trochę podziałam.
na pewno warto wprowadzać do diety to, co naturalne :) cieszę się, że Ty także żyjesz i odżywiasz się zdrowo.
Książka trudna i z pewnością nie nie każdemu trafi w gust. I choć z reguły wolę literaturę innego typu, to jednak po jej przeczytaniu pojawiła się we mnie myśl, że mam tyle nie marudzić, bo są inne osoby gdzieś tam, które mają gorzej.
Pozdrawiam ciepło :)

-
2016/01/27 19:01:29
Rewelacyjny specyfik. Trzeba koniecznie taki przygotować!
Ja prowadzę blog o robótkach ręcznych, na którego serdecznie Cię zapraszam. Z chęcią też dodam Twojego bloga do ulubionych, aby zaglądać regularnie :)
-
2016/01/28 08:18:49
Daga313: dziękuję za zaproszenie, z pewnością zajrzę zobaczyć Twoje blogowe miejsce.
Pozdrawiam :)


KONTAKT



Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...